Leszek Jodliński
Przedstawiciel Prezesa Krajowego Urzędu Pracy na Kongres WAPES w Bergen

Kilka refleksji na marginesie wystąpień na 5 Zgromadzeniu Generalnym WAPES w Bergen

Dokumenty i wystąpienia podczas 5 Zgromadzenia Generalnego światowego Stowarzyszenia Publicznych Służb Zatrudnienia, - WAPES, w Bergen (30 maja - 2 czerwca 2001 r.), dały okazję do dokonania przeglądu najważniejszych wyzwań i zadań stojących przed publicznymi służbami zatrudnienia. Niektóre z nich -jak: technologie informatyczne - sprawiają, iż w praktyce możemy mówić o pogłębiającej się dysproporcji między metodami pracy , organizacją i reaktywnością publicznych służb zatrudnienia w Afryce, Azji czy Europie. Dostęp do informacji o wolnych miejscach pracy to wciąż problem dostępu do łączy telefonicznych w Afryce; z drugiej strony inicjatywa dystrybucji telefonów komórkowych w kilku dzielnicach Dublina, by zapewnić bieżące monitorowanie bezrobotnych o aktualnych ofertach pracy. Nie bez powodu w pracach warsztatu do spraw nowych technologii, jaki towarzyszył kongresowi WAPES, zabrakło przedstawicieli państw Afryki czy Ameryki Południowej, a prowokacyjne pytanie postawione przez Richarda Fostera, Dyrektora Welfare and Work Delivery (Wlk. Brytania) o sens istnienia publicznych służb zawodnienia w dobie internetu, w kilku przypadkach zostało przyjęte z niedowierzaniem.
Publiczne Służby Zatrudnienia (PES) różni między sobą bardzo wiele. Dowiodły tego wystąpienia i dyskusje w trakcie trwania spotkania w Bergen. Potwierdzeniem tej obserwacji są też wystąpienia, których wybór tekst ten poprzedza. Istotniejszym jest jednak pytanie o to, czy i gdzie dostrzeżono elementy wspólne i łączące administracje służby zatrudnienia na całym świecie.

Powszechnym był postulat i pewność poszerzania współpracy publicznych i prywatnych służb zatrudnienia. Podnoszenia tą drogą standardu świadczeń służb publicznych i rezygnowania z zadań, które z natury rzeczy mogą być zbyt kosztowne dla podatnika. Naturalnie w każdym takim przypadku, czego dowodem konwencja MOP nr 181 i 88; pozostaje pytanie o zdefiniowanie zadań i misji publicznych służb zatrudmenia, o to czy "less is more" , czy więcej państwa czy podmiotów prywatnych czy wręcz działań obywatelskich.
Technologie informatyczne, choć dowodzą zróżnicowania PES, w nieodwołalny sposób, co potwierdziło wielu mówców, zmieniły system pracy służb zatrudnienia, ich organizację, w odmienny sposób definiując jakość bezpośrednich kontaktów między poszukującymi pracy, a administracją zatrudnienia.
Technologie informatyczne to nowy charakter rynku pracy, umiejętności i kwalifikacji, na które generowany jesz popyt. To gwałtowna segmentacja rynków wytwarzania i pracy i - związana z globalizacją - zwiększona mobilność zawodowa, ze zmniejszający m się poczuciem bezpieczeństwa zatrudnienia. To zaledwie kilka, problemów, przed którymi stają obok pracobiorców i pracodawców, publiczne służby zatrudnienia.
Służby zatrudnienia, we wszystkich państwach świata stają w obliczu ograniczeń finansowych i przed potrzeba poszukiwania nowych form pracy i finansowania swojej działalności. Była więc mowa o partnerstwie z prywatnymi służbami zatrudnienia (PRPES), finansowaniu działań publicznych przez komercyjne formy pracy służb zatrudnienia. Obok tego także o nowych technikach pracy z bezrobotnymi i poszukującymi pracy. Technikach, w których akcent położony jest na przygotowywaniu bezrobotnych do zawodu, indywidualnego prowadzenia osób bezrobotnych - również w okresie pierwszych miesięcy zatrudnienia - oraz pogłębionej współpracy z pracodawcami. Współpracy opartej w większym stopniu na elemencie konsultacji, pomocy w przypadkach problemów związanych m.in. z kierowaniem zasobami ludzkimi, zwłaszcza wówczas, gdy dotyczy to problemów z zarządzaniem osobami do niedawna bezrobotnymi.
Obok tego pojawiły się opinie i informacje, które muszą zatrważać i niepokoić. Trzysta milionów ludzi według raportu MOP pozostaje bez pracy lub pracuje za mało w stosunku do potrzeb. Sto sześćdziesiąt milionów to bezrobotni, w sporej liczbie ludzie młodzi, bez wcześniejszych doświadczeń zawodowych. Jedna trzeci z nich żyje w krajach, uznanych za rozwinięte. W ciągu najbliższych dziesięciu lat na rynek pracy wkroczy czterystu sześćdziesięciu milionów młodych ludzi. Pięćset milionów pracujących zarabia dziennie miej niż równoważnik JEDNEGO dolara.
Służby zatrudnienia są - czego dowiodło spotkanie w Bergen - świadome tych wyzwań i zagrożeń, choć jest oczywiste, że ich nie rozwiążą. Kładąc wzmożony nacisk na większą, elastyczność organizacyjną, tworzenie struktur ekonomicznie sprawnych i świadczenie usług wysokiej jakości powiązanych z potrzebami pracodawców, tworzą programy partnerstwa publiczno-prywatnego w obszarze zatrudnienia, podejmować będą próby minimalizowania efektów tych prognoz.
Kongres WAPES w Bergen, w którym uczestniczyli przedstawiciele 58 państw oraz kilku organizacji i podmiotów międzynarodowych (MOP, OECD i KE), dowiódł ogromnego poczucia odpowiedzialności, jakie wobec pracobiorców i pracodawców, mają, publiczne służby zatrudnienia. Tego też faktu, że innowacyjność w ich pracy, jest jednym ze sposobów bycia efektywnym na rynku pracy, na którym - w czym panowała powszechna zgoda - państwa, nawet jeśli będzie go "mniej", nie powinno zabraknąć.
Poniżej prezentujemy teksty czterech wystąpień przedstawicieli z wielkiej Brytani, Flandrii, Szwecji i Słowenii.